Dom biały. T. 2 (Kock Paul)
Strona 7
się lękasz, abyśmy ci się raz jeszcze nic wymknęli.
— Choćby i tak było, jestże wtem co złego, żem niecierpliwy poznać coprędzej moją posiadłość ?
— Kilka godzin wcześniej czy poźniej, czyż to co stanowi?
— Ty jak na człowieka mającego sto tysięcy liwrów intraty, dobrze mówisz Alfredzie — ty, coś się do bogactw przyzwyczaił znudziwszy się prawie przyjemnościami, które nam przynoszą!... ale ja jeszcze w tem jestem prawic zupełnie obcy, śpieszno mi być szczęśliwym; i najpiękniejsze położenia, najgodniejsze podziwienia widoki, nie zrobią tyle przyjemności jak widok kupionej posiadłości.
— Ja to pojmuje, odezwał się Edward; idźmy!
Idą niezastanawiajac się przez czas niejaki, lecz wkrótce wchodząc w wąską dro-
— Choćby i tak było, jestże wtem co złego, żem niecierpliwy poznać coprędzej moją posiadłość ?
— Kilka godzin wcześniej czy poźniej, czyż to co stanowi?
— Ty jak na człowieka mającego sto tysięcy liwrów intraty, dobrze mówisz Alfredzie — ty, coś się do bogactw przyzwyczaił znudziwszy się prawie przyjemnościami, które nam przynoszą!... ale ja jeszcze w tem jestem prawic zupełnie obcy, śpieszno mi być szczęśliwym; i najpiękniejsze położenia, najgodniejsze podziwienia widoki, nie zrobią tyle przyjemności jak widok kupionej posiadłości.
— Ja to pojmuje, odezwał się Edward; idźmy!
Idą niezastanawiajac się przez czas niejaki, lecz wkrótce wchodząc w wąską dro-
żynę, skałami otoczoną, spostrzegają nad głowami kozy, przeskakujące ze skał na skaty i wieszające się nad urwiskami. Edward zatrzymuje się, żeby się temu przypatrzeć: Ach! panowie! woła — przyznać musicie, że to jest prześliczne... to miejsce, mimo swej dzikości, ma cóś wspaniałego;... zdajemy się tutaj Bóg wić jak oddaleni od świata!
— Tak też jest podobno w istocie, bo nikogo nie widzę, ani nawet żadnego mieszkania! rzecze Robino poglądając smutnie w około.
— Ta ciasna między skałami drożyna, ma w sobie cóś wielkiego.... starożytnego... przenosi mię w odległe wieki... zdaje mi się jakbym tu widział Oedipa spotykającego się z Lajusem!
— Zmiłuj się, daj pokój Grekom, bo jak się z niemi zadamy, nie odczepim się
— Tak też jest podobno w istocie, bo nikogo nie widzę, ani nawet żadnego mieszkania! rzecze Robino poglądając smutnie w około.
— Ta ciasna między skałami drożyna, ma w sobie cóś wielkiego.... starożytnego... przenosi mię w odległe wieki... zdaje mi się jakbym tu widział Oedipa spotykającego się z Lajusem!
— Zmiłuj się, daj pokój Grekom, bo jak się z niemi zadamy, nie odczepim się
www.cezar-wieszaki.pl