Dom biały. T. 2 (Kock Paul)
Strona 9
— To już zanadto, mości panowie! czyżeście nigdy koz nie widzieli!... że się im tak pilnie przypatrujecie.... zdaje mi
się, że tutejsze tak samo zupełnie wyglądają, jak Paryskie... nawet pewno brzydsze; gdybyż to jeszcze lew, albo niedźwiedź, tobym nie mówił!... ale koza!...
— Pieczę że ty, to się pewno nic zatrzymasz, żeby spojrzeć na nie.
— Ta droga to się widzę nieskończy! wieśniak musiał nam pokazać mylnie... jeszcze tego brakuje, żebyśmy tu w górach zabłądzili.... Teraz to żałuję, żeśmy przewodnika nie wzięli.
— To twoja wina, odrzuciłeś usługę tego człowieka, który się ofiarował nas prowadzić.
— Miałżem zezwolić ? przyjąć lego nędznika, który mówiąc do nas nie uchylił nawet kapelusza?
się, że tutejsze tak samo zupełnie wyglądają, jak Paryskie... nawet pewno brzydsze; gdybyż to jeszcze lew, albo niedźwiedź, tobym nie mówił!... ale koza!...
— Pieczę że ty, to się pewno nic zatrzymasz, żeby spojrzeć na nie.
— Ta droga to się widzę nieskończy! wieśniak musiał nam pokazać mylnie... jeszcze tego brakuje, żebyśmy tu w górach zabłądzili.... Teraz to żałuję, żeśmy przewodnika nie wzięli.
— To twoja wina, odrzuciłeś usługę tego człowieka, który się ofiarował nas prowadzić.
— Miałżem zezwolić ? przyjąć lego nędznika, który mówiąc do nas nie uchylił nawet kapelusza?
— Chcesz bo, żeby nawet przewodnicy grzeczności ci robili ?
— Chcę przynajmniej, zęby przewodnik mój nie miny zbojeckiej; a właśnie ten człowiek takim mi się wydal;., nie uważałeś, jak na nas patrzał z podełba;... a ten kij gruby w ręku ?
— Jakto ? będąc we trzech lękałbyś się jeszcze?
— Nie idzie o to, żebym się lękał!... lecz któż zaręczy, że on niema towarzyszów w górach? — poprowadziłby nas gdzieby chciał i raptem wpada na nas dwónastu takich ichmościów.
— Ach! mój biedny Robino, ty podobno nie obejdziesz świata piechotą.
— W istocie, nierównie wolę jechać pojazdem; przynajmniej do tej pory ujechałbym kawałek, a z wami... zatrzymywać się trzeba co chwila;... a zamku
— Chcę przynajmniej, zęby przewodnik mój nie miny zbojeckiej; a właśnie ten człowiek takim mi się wydal;., nie uważałeś, jak na nas patrzał z podełba;... a ten kij gruby w ręku ?
— Jakto ? będąc we trzech lękałbyś się jeszcze?
— Nie idzie o to, żebym się lękał!... lecz któż zaręczy, że on niema towarzyszów w górach? — poprowadziłby nas gdzieby chciał i raptem wpada na nas dwónastu takich ichmościów.
— Ach! mój biedny Robino, ty podobno nie obejdziesz świata piechotą.
— W istocie, nierównie wolę jechać pojazdem; przynajmniej do tej pory ujechałbym kawałek, a z wami... zatrzymywać się trzeba co chwila;... a zamku
www.cezar-wieszaki.pl